Grunt to charakteryzacja.
Rybę-krokodyla zdradza tylko wydłużony pysk i płetwy. Nawet jej bardzo wyłupiaste oczy na szczycie głowy zostały świetnie zamaskowane. Ryba świetnie przystosowała się do swojego usposobienia: ponieważ nie pływa najlepiej to wygląd pozwala jej czekać na ofirę w ukryciu. Ryba jest świetnie przystosowana do chowania się na dnie, wśród alg, jednak na rafie koralowej byłaby już sensacją. Świetna w dziedzinie kamuflarzu jest również pewna meksykańska ćma, której skrzydał są pokryte plamkami, imitującymi plamy wystepujące w naturalnym środowisku jej życia, dzięki czemu świetnie wtadpia się tło. Potrafią one naśladować nawet teksture otozenia, na ich skrzydałach o rozpiętości od ośmiu do osiemnastu centymetrów widnieją drobne zgrubienia naśladujące żyłki liści, czy chropowatość kory. Kiedy lelek przycupnie w swoim gnieździe jest prawie nie do rozpoznania. Ciemne plamki na upierzeniu czynią go niewidocznym wśród opadłyh liści i cien rzucanych przez drzewa. Lelkowe piórka są w kolorach brunatnych, sarych i beżach, co jest zsługą pigmentów z rodziny melanin. Komórki skóry odpowiedzialne za jej kolor syntetyzują melaninę z obecnego we krwi aminokwasu - tyrozyny. Kalifornijski gatunek lelka, nie dość, że z wyglądu podobny do skał, to jeszcze w czasie zimny zamiast przykładnie odlecieć do ciepłych krajów jak inne ptaki, popada w stan hibernacji, jego ciało zastyga w bezruchu i spada jego temperatura, nie sposób wtedy odróżnić go od kamienia.